poniedziałek, 6 stycznia 2014

Powrót do przeszłości

Dziś pokażę Wam cząstkę moich zeszłorocznych prac. Powstawały one na wielkanocne zamówienia, jak i później by ozdobić okna na wiosnę. Pamiętam, że girlandy wiosennych ptaszków śniły mi się później po nocach... Były różowe, zielone, niebieskie, beżowe, brązowe, żółte, pomarańczowe a nawet czerwone.  


A to jeden z króliczków podarowanych na Wielkanoc - wersja dla dziewczynki.


Poniżej mój pierwszy koszyczek na pieczywo, obrazki z króliczkami (jeden jeszcze przed malowaniem ramki), serce z królikiem, ptaszki, skrzydło lawendowe...


Skrzydło lawendowe niech będzie zapowiedzią następnego postu, który niebawem. Będzie pachnąco...

niedziela, 5 stycznia 2014

Gdzie ta zima?

W ogrodzie szaleństwo... temperatury takie jakby to była wiosna a nie zima i 5 styczeń. Do życia budzą się krokusy, hiacynty, róże wypuszczają pąki. Szok... oby zostało z cebulowych kwiatów cokolwiek na prawdziwe wiosenne przebudzenie.  





  
W ramach zimowej rekompensaty pokażę Wam dziś stworzenia, które nie lubią wiosennej pogody, bywa ona dla nich wręcz "zabójcza". To ulubione stwory, które są dziełem wspólnej zabawy dzieci i rodziców, gdy tylko zimowa aura sprzyja za oknem - niestety nie dziś :( Jakiś czas temu znalazły one swoje nowe domy, pewnie im tam milutko.  




Mam nadzieję, że w tym roku jeszcze do nas bałwanki zawitają. W każdym bądź razie czekamy i zapraszamy...

Jeszcze w świątecznym nastroju

Witam Was po przerwie świąteczno-noworocznej. Mam nadzieję, że Święta upłynęły Wam w miłym gronie rodzinnym, przy wspólnym kolędowaniu i biesiadowaniu (nie myśląc o skutkach ubocznych w postaci dodatkowych centymetrów tu i ówdzie ;)), że puste miejsce przy stole dla wędrowca nie było puste, a moment dzielenia się opłatkiem poruszył Wasze serca.



Wigilia to magiczny wieczór, gdzie wszelkie spory i waśnie odchodzą na bok, gdzie człowiekowi łatwiej wyciągnąć rękę do drugiego człowieka. Przy dzieleniu się opłatkiem mówimy słowa, których nie potrafimy tak łatwo wypowiadać na co dzień "kocham Cię, dziękuję, przepraszam..."




Wigilię w moim domku zawsze rozpoczynamy czytaniem fragmentu z Pisma Świętego, potem modlitwą za tych, których już nie ma pośród nas i tu serce zaczyna wariować, a w oczach pojawiają się pierwsze łzy. Kolejne spływają po policzkach, gdy dzielimy się opłatkiem i to jest najbardziej niezapomniany moment tego wieczoru...





Za nami już kilka dni Nowego Roku i z tej okazji składam Wam najserdeczniejsze życzenia, by ten rok był dla Was pełen miłych niespodzianek, byście zrealizowali swoje marzenia i wyzwania, byście mieli czas dla siebie i rodzinki, byście nie czuli zmęczenia, by omijały Was i Waszych bliskich choróbska, po prostu wszystkiego dobrego...






A ja zwolniłam, odpoczywam nadrabiając książkowe i gazetowe zaległości, mając czas na zaniedbane, a tak ważne spotkania przy dobrej kawce... codzienność bez szaleństw, jeszcze parę dni. Maszyna do szycia chwilowo zamilkła, ale nie na długo. W kolejce na realizację czekają projekty moich poduszek, potem coś dla synka... 
Na mnie już czas, uciekam by poczytać, a Wam życzę miłego wieczoru.

środa, 25 grudnia 2013

Wesołych Świąt

Życzę Wam cudownych, spokojnych Świąt,
pełnych wzruszeń i spotkań rodzinnych. Niech będzie to czas refleksji nad tym co w naszym życiu jest najważniejsze, czas wyciszenia. Niech Wasze serca będą przepełnione miłością wobec bliźnich.

wtorek, 17 grudnia 2013

Anioły

Lubią spać, ciągle ziewają i nie odstępują swojej poduszki na krok. Mają się opiekować dziewczynkami i chłopczykami, więc lepiej by było, gdyby nie były takimi śpiochami.
Przedstawiam Wam śpiące anioły, które lada dzień trafią do dziecięcych rączek. Oby wywołały uśmiech na buziach swych maleńkich opiekunów. 





sobota, 14 grudnia 2013

Coś pysznego

Jeszcze parę dni temu ziemia była przykryta białym puchem. Krajobraz wyglądał bajecznie, a teraz za oknem szaro, buro i mokro. To idealna pogoda na czytanie książki pod ciepłym kocem, przy ulubionej herbatce i np. pieczonym jabłku (jeśli oczywiście znajdziemy w ciągu dnia chwilę dla siebie). Ten cudownie pachnący i smakujący deser wymaga minimum wysiłku z naszej strony. Wystarczy wydrążyć jabłko, napełnić je żurawiną czy rodzynkami. Można dołożyć jakąś ulubioną konfiturę, posypać cynamonem, brązowym cukrem i wstawić do piekarnika na kilka minut. O tej porze roku to idealna przystawka do herbatki. Gorąco polecam.

 W tym roku, po raz pierwszy zawisną w kilku domach na choinkach wykonane przeze mnie ozdoby. Naprawdę bardzo się cieszę i mam nadzieję, że Wy również jesteście zadowolone. Powstały zawieszki w kształcie choinek, dzwonków, gwiazdek, serduszek, cukrowych lasek i piernikowych ludzików. 


  
Obecnie kończę zamówienia śpiących aniołów, ale o tym napiszę następnym razem...

środa, 11 grudnia 2013

Czy tu mieszkają grzeczne dzieci?

Dziś chciałabym Wam pokazać tego, który nigdy z pustym workiem nie przychodzi, a szczególnie do grzecznych dziewczynek i chłopców. Mam nadzieję, że przed kilkoma dniami zjawił się u Was i przyniósł "małe co nie co".  


Jak wiadomo Mikołaj piechotą nie chodzi, więc w szyciowym gronie nie mogło zabraknąć reniferów. 






Mam nadzieję, że zdążę uszyć również dla siebie takiego milusińskiego, mikołajowego pomocnika.

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Na dobry początek

Na wieńcu adwentowym zapłonęła druga świeca. Święta tuż, tuż, a ja siedzę przy maszynie non stop, by zdążyć z zamówieniami.
Nie jestem żadną wyuczoną krawcową. Jestem kompletną amatorką, której kochany mąż w zeszłym roku podarował wymarzoną maszynę do szycia.
A wszystko to zaczęło się od maleńkiej maszyny (a raczej zabawki) i lawendy z mojego ogrodu. Co roku po lawendowych zbiorach szyłam proste woreczki i wypełniałam je ususzonymi kwiatami . Potem trafiały one do rodzinki i znajomych. W zeszłym roku natknęłam się na wykroje Tildy i w głowie zrodziła się myśl, a raczej pytanie - czy gdybym miała normalną maszynę, to dałabym radę uszyć takie cudeńka? I tak to się zaczęło...  
Ten blog powstał przez namowę moich najbliższych, aby również tu pokazać moje prace. Może komuś się spodobają...
Największym powodzeniem panien i pań cieszy się Pan Pierniczkowy. Tutaj w wersji solo...



...a tu w otoczeniu przyjaciół i serduszek.






Na tym kończę mój pierwszy wpis. Życzę Wam miłych, pierniczkowych snów. Do szybkiego, kolejnego razu...