Pokazywanie postów oznaczonych etykietą breloczek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą breloczek. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 października 2014

Owoce pigwowca, amigurumi... i świąteczne ozdoby

Witajcie, witam serdecznie nowych obserwatorów, którzy dołączyli do oglądania mojego bloga w ostatnim czasie. Bardzo dziękuję wszystkim za komentarze, za to że tu zaglądacie, że jesteście.
W tym roku moje spiżarniane zapasy powiększyły się o słoiczki konfitury z owoców pigwowca. To idealny dodatek  do herbaty. Owoce pigwowca nazywane są polską cytryną, jednak witaminy C mają więcej niż cytryna. Owoce są twarde i na surowo nie nadają się do jedzenia, ale jak najbardziej nadają się na konfitury, soki, nalewki...
Herbata z łyżeczką konfitury jesienno-zimową porą smakuje najlepiej.



Na 2 kg owoców potrzeba 4 szklanki wody i 4 szklanki cukru. Umyte owoce ze skórką przepoławiamy ostrym nożem i wydrążamy nasionka, kroimy na kostkę. Wrzucamy do garnka, zalewamy wodą i gotujemy do miękkości. Potem możemy lekko zmiksować mikserem, by zostały jeszcze jakieś drobne kawałeczki owoców. Zasypujemy cukrem i dalej gotujemy jakieś 20-30 min. Gorącą konfiturę nakładamy do wyparzonych, gorących słoiczków, zakręcamy i odstawiamy do góry dnem by zaciągnęły.
 
A teraz chciałabym Wam pokazać kilka moich ostatnich prac.
Najpierw szydełkowy breloczek, czyli moje pierwsze amigurumi - zajączek...
   

Autorką wzoru jest Stephanie Jessica Lau, a wzór dostępny jest np. tu.


Serca lawendowe...


Lalka...


 
Na chłodne dni zestaw z płaszczem, futrzaną czapą i ciepłym obuwiem...


Ostatnim razem pisałam, że w kolejnym poście powieje chłodem. Chodziło mi o zamówienie związane z zimą, a konkretnie ze świętami.  Ze względu na złą jakość zdjęć nie powinnam ich tu Wam pokazywać, ale cóż mam nadzieję, że przymkniecie na to oko. Tak to jest jak ma się zaległości w zamówieniu, a potem wszystko na hura i pstryka się fotki byle jakim telefonem.
Ozdoby choinkowe...
 
 
 
Gwiazdę na czubek choinki uszyłam wg pomysłu osoby zamawiającej.
 
W kolejce na uszycie czekają poszewki, a na szydełku kolejne amigurumi, chciałabym też spróbować zrobić mitenki, mam nadzieję, że mi się to uda.
Życzę Wam udanego tygodnia. Pa. 

niedziela, 10 sierpnia 2014

Czasem...

Witajcie, na początku witam serdecznie nowych obserwatorów, a także stałych podczytywaczy. Bardzo dziękuję Wam za każdy pozostawiony komentarz :)
Ostatnio nie bardzo mam czas na blogowanie. Pochłania mnie bez reszty przygotowywanie przetworów i mrożonek na zimę, jednak czasem zasiądę na chwilę do maszyny, czasem podłubię coś z szydełkiem w ręku.
Torba z breloczkiem i bransoletka zostały stworzone jako prezent urodzinowy dla Sary - koleżanki mojej córki.
 



 
Zrobiłam mały kocyk dla króliczka Marty, którego pokazywałam tutaj . Szyję dodatkową garderobę dla jej przytulańca, zobaczycie ją następnym razem.


A w ogrodzie zbiory - lawendowe, warzywne...


Ostatnio mam dość robienia przetworów - ogórki, fasolka, cukinia, konfitury, lato bywa pod tym względem bardzo męczące.
Tu konfiturki z wiśni...

 
A na straganach wreszcie śliwki (moje drzewko w ogrodzie niestety jeszcze za młode na plony), czas więc na tartę z ich udziałem. Tym razem na wierzchu posypałam kruszonkę, przeważnie robię kratownicę z ciasta. 
 
 
Przepis dla chętnych:
300 g mąki
150 g masła
2 żółtka
5 łyżek cukru
800 g śliwek
1/3 szkl. kremówki
łyżeczka cukru wanilinowego
białko
Mąkę zagnieść z masłem, jednym żółtkiem i 2 łyżkami cukru. Ciasto wstawić na 1h do lodówki. Formę wylepić połową ciasta, ponakłuwać i ułożyć połówki wydrylowanych śliwek. Polać je śmietaną wymieszaną z żółtkiem, 3 łyżkami cukru i cukrem wanilinowym. Na górze uformować kratownicę z pozostałego ciasta i posmarować ją białkiem. Piec 45 min. w 180 st.
 
Moje małe chwile oddechu, bez których nie umiem żyć... 



A w ogrodzie taki oto mieszkaniec, jeden z wielu...
 

Żegnam się z Wami na dziś, mam nadzieję, że nie na długo.
Dobranoc.