Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nadruki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nadruki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 czerwca 2014

Dobro

Na początku od razu powiem, że dzisiaj jeszcze nie będzie nominacji. Proszę w tej kwestii o małą chwilę cierpliwości...
Dziś chcę powiedzieć o dobroci ludzi, o wspaniałych inicjatywach, o tym, że nie wolno człowiekowi zwątpić w drugiego człowieka mimo, że na codziennej drodze spotykamy często egoistów, oszustów, ludzi wkorzystujących drugiego człowieka do własnych celów.
Anstahe - kobieta o wielkim sercu, parę dni temu zwróciła się z prośbą do blogerek, by wesprzeć akcję na rzecz Mikołaja, o której przeczytacie na jej blogu tutaj. Pierwszy raz biorę udział w takiej akcji dzięki blogowi, ale napewno nie ostatni. Mam nadzieję, że choć w maleńkiej części przyczynię się do poprawy zdrowia Mikołaja. Anstahe życzę powodzenia na festynie i dziękuję, że mogłam się przyłączyć!!! Oby nigdy na tym świecie nie zabrakło ludzi wrażliwych na cudze cierpienie i niosących bezinteresowną pomoc człowiekowi w potrzebie...
Na festyn wysłałam tę oto torbę i jeszcze dwie drobnostki.


 
Tym samym rozpoczęłam sezon na torby...
 




 
Moja pierwsza poducha z haftem - zamówiona na rocznicę ślubu...


W między czasie rozsypało mi się pudełko na sztućce i naprędce zrobiłam  woreczek z grafiką.


A taki oto sposób wymyśliłam sobie w tym roku na suszenie ziół - obecnie oregano...


Kolej na zbiory z warzywnika :-)



I coś bez czego ogród nie jest dla mnie ogrodem - kwiaty. Swoje pąki otworzyły nareszcie piwonie, irysy, ostróżki, naparstnice, róże...








Uciekam, czas skończyć "Złodziejkę książek"...
Życzę Wam byście na swej życiowej drodze spotykały samych dobrych ludzi, o pięknych sercach.
Dobranoc.

środa, 2 kwietnia 2014

...

Witajcie, czasami dopadają człowieka takie dni, że nie ma na nic siły, ani ochoty. Wypalenie, zmęczenie, brak spokoju, czasu dla siebie, pośpiech, małe i duże zmartwienia... jak znaleźć w sobie energię, gdy padły baterie? Czy winne jest temu wiosenne przesilenie, osłabienie po chorobie? Któż to wie, ale tak to sobie człowieczyna tłumaczy i czeka na dzień gdy przejdzie, gdy w sercu ponownie zabłyśnie słońce i mimo codziennego trudu, znów zacznie dostrzegać ułamki szczęścia. A gdy je w końcu poskłada, to rusza ze zdwojoną siłą by zmierzyć się z codziennością... czy Ktoś obiecał, że w życiu będzie tylko lekko i przyjemnie? Nie!
Więc mimo wszystko w ostatnim czasie powstały prace, które teraz Wam przedstawiam.
Oto gęsina i wiosenne girlandy, które powędrowały do domku Joli.





Kolejne ptaszki odleciały do Pani Joanny.


Ten tildowy królik trafi do maleńkich, chłopięcych rączek na święta.



 A tu wykorzystałam już ostatnie resztki lawendy.



Co jakiś czas biorę szydełko do ręki i próbuję coś tam wydziergać, tak powstały  ocieplacze na kubki (na zdjęciu zamiast kubka - szklanka do latte bez latte;) ). 



Na tym kończę dzisiejszą prezentację, uciekam do zadań specjalnych, czyli wieczornego czytania mojemu najmniejszemu, a potem na chwilę wspomnień o Janie Pawle II, dziś 8 rocznica śmierci...
Życzę spokojnej nocki.

środa, 8 stycznia 2014

Lawendowo

Tak jak zapowiadałam dzisiejszy post będzie pachnący. Lawenda to moja ulubienica w ogrodowym świecie. Jej aromat jest zniewalający, a widok motyli, trzmieli i reszty owadów, które przyciąga swym zapachem jest jak balsam dla duszy. Polecam ogromnie sadzenie lawendy w swoich ogrodach, w donicach na balkonach. Tyle się dziś mówi o zagrożeniu wyginięcia pszczół, żeby dbać o owady zapylające matkę naturę, a potrzeba tak niewiele i każdy z nas może zrobić coś dla dobra przyrody. Niech w przydomowych, balkonowych ogródkach nie zabraknie z wiosną roślin przyciągających owady.


Woreczki z lawendą były moimi pierwszymi szyciowymi wytworami, wspomniałam o tym na samym początku pisania tego bloga.
Cudowny zapach lawendy zamknięty w materiałowych sercach, saszetkach pozwala przywołać wspomnienie ciepłego lata. Kobietki lubią chować te pachnidełka do szaf czy szuflad z pościelą lub bielizną. Gdy ktoś ma kłopoty z zasypianiem, należy położyć lawendową saszetkę przy poduszce. Można również zawartość woreczka przeznaczyć na relaksujące kąpiele zmęczonych stóp, naprawdę pomaga.



Oto moje pierwsze efekty zabawy z papierem transferowym, chciałam w ten sposób urozmaicić lawendowe pachnidełka, po prostu zrobić coś nowego...




Grafiki pochodzą z tej strony *The Graphics Fairy LLC* 
A kolejne zbiory lawendowe już za kilka miesięcy...