Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lawenda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lawenda. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 października 2014

Wianki, mitenki... po prostu jesień

Witam Was serdecznie, pogoda za oknem od kilku dni nie nastraja optymistycznie, ale za to mogłam zabrać się za robienie wianków z tego, co kilka dni temu przyniosłam ze sobą do domu z jesiennego spaceru. Na razie zrobiłam cztery, wszystkie bardzo podobne, różniące się jedynie rozmiarem.  Jeden wisi jako ozdoba drzwi wejściowych, drugi wraz ze świecą jest piękną ozdobą komody, dwa kolejne podarowałam jako prezenty. 


 

 
Pogoda sprzyja także robótkom szydełkowym. Do jednego prezentu  dołączyłam podkładki pod kubki.
 
 
Skoro zrobiło się chłodniej, to czas wciągnąć na dłonie mitenki. Oto moje pierwsze (jeśli chodzi o wykonanie, bo niestety moją własnością już nie są, zostały porwane przez córcię, druga również się takich domaga) i na pewno nie ostatnie ocieplaczki na ręce, może kolejne będą z jakimś wzorem...


W ogrodzie jeszcze kwitnie lawenda, a ja chowam jej zapach, tym razem nie w woreczkach czy sercach, a w szyszkach lawendowych (też robiona po raz pierwszy :))

 
I to tyle na dzisiaj. Pozdrowionka :)
 

środa, 2 kwietnia 2014

...

Witajcie, czasami dopadają człowieka takie dni, że nie ma na nic siły, ani ochoty. Wypalenie, zmęczenie, brak spokoju, czasu dla siebie, pośpiech, małe i duże zmartwienia... jak znaleźć w sobie energię, gdy padły baterie? Czy winne jest temu wiosenne przesilenie, osłabienie po chorobie? Któż to wie, ale tak to sobie człowieczyna tłumaczy i czeka na dzień gdy przejdzie, gdy w sercu ponownie zabłyśnie słońce i mimo codziennego trudu, znów zacznie dostrzegać ułamki szczęścia. A gdy je w końcu poskłada, to rusza ze zdwojoną siłą by zmierzyć się z codziennością... czy Ktoś obiecał, że w życiu będzie tylko lekko i przyjemnie? Nie!
Więc mimo wszystko w ostatnim czasie powstały prace, które teraz Wam przedstawiam.
Oto gęsina i wiosenne girlandy, które powędrowały do domku Joli.





Kolejne ptaszki odleciały do Pani Joanny.


Ten tildowy królik trafi do maleńkich, chłopięcych rączek na święta.



 A tu wykorzystałam już ostatnie resztki lawendy.



Co jakiś czas biorę szydełko do ręki i próbuję coś tam wydziergać, tak powstały  ocieplacze na kubki (na zdjęciu zamiast kubka - szklanka do latte bez latte;) ). 



Na tym kończę dzisiejszą prezentację, uciekam do zadań specjalnych, czyli wieczornego czytania mojemu najmniejszemu, a potem na chwilę wspomnień o Janie Pawle II, dziś 8 rocznica śmierci...
Życzę spokojnej nocki.

niedziela, 12 stycznia 2014

Tildowe króliki

Moi drodzy kolejny raz wracam do zeszłorocznych prac. Z góry przepraszam Was za jakość i aranżację zdjęć. Przecież rok temu wogóle nie myślałam o tym, że założę bloga i będę zamieszczać zdjęcia moich prac. Sporo z nich nie nadaje się do pokazania, a wielu prac nie uwieczniłam na fotografii, szkoda...To dla mnie nauczka na przyszłość. Ale dość tego użalania się...mimo wszystko życzę miłego oglądania.
Oto króliki Tilda stworzone dla maluszków w kolorach wg zamówienia.









A tu jeszcze parę lawendowych pachnidełek.







Jak zapewne zauważyłyście moje zeszłoroczne prace były podpisywane jako "IVA hand made", obecnie do wszystkich załączam wizytówkę "my creamy dream" tak jak nazwa tego bloga.
Życzę Wam miłego, spokojnego, niedzielnego popołudnia. Odpoczywajcie i zbierajcie siły na stojące przed Wami wyzwania kolejnego tygodnia :)

środa, 8 stycznia 2014

Lawendowo

Tak jak zapowiadałam dzisiejszy post będzie pachnący. Lawenda to moja ulubienica w ogrodowym świecie. Jej aromat jest zniewalający, a widok motyli, trzmieli i reszty owadów, które przyciąga swym zapachem jest jak balsam dla duszy. Polecam ogromnie sadzenie lawendy w swoich ogrodach, w donicach na balkonach. Tyle się dziś mówi o zagrożeniu wyginięcia pszczół, żeby dbać o owady zapylające matkę naturę, a potrzeba tak niewiele i każdy z nas może zrobić coś dla dobra przyrody. Niech w przydomowych, balkonowych ogródkach nie zabraknie z wiosną roślin przyciągających owady.


Woreczki z lawendą były moimi pierwszymi szyciowymi wytworami, wspomniałam o tym na samym początku pisania tego bloga.
Cudowny zapach lawendy zamknięty w materiałowych sercach, saszetkach pozwala przywołać wspomnienie ciepłego lata. Kobietki lubią chować te pachnidełka do szaf czy szuflad z pościelą lub bielizną. Gdy ktoś ma kłopoty z zasypianiem, należy położyć lawendową saszetkę przy poduszce. Można również zawartość woreczka przeznaczyć na relaksujące kąpiele zmęczonych stóp, naprawdę pomaga.



Oto moje pierwsze efekty zabawy z papierem transferowym, chciałam w ten sposób urozmaicić lawendowe pachnidełka, po prostu zrobić coś nowego...




Grafiki pochodzą z tej strony *The Graphics Fairy LLC* 
A kolejne zbiory lawendowe już za kilka miesięcy...