piątek, 11 września 2015

Kuchennej metamorfozy c.d. i nie tylko...

Puk, puk, jest tu kto? Czy ktokolwiek ma ochotę tu jeszcze zaglądać... czas przełamać ciszę, bo brak nowego postu zaczynał już mocno ciążyć mi na sumieniu ;) 


Tyle się dzieje...zdjęcia na aparacie porobione leżały i czekały na to, bym w końcu zamieściła je na blogu. 
Zmiany w kuchni ruszyły dalej na przód. Zakasałam rękawy i wzięłam się za przemalowanie terakoty na ścianie. Bałam się, że nie będę zadowolona z efektu, jednak po pierwszych ruchach wałkiem wiedziałam już, że będzie dobrze. Najważniejsze to dobrze odtłuścić malowaną powierzchnię. Do malowania użyłam farby akrylowej do drewna i metalu z dekorala, która daje efekt satyny, bo nie chciałam by kafle wyszły zupełnie matowe. Nałożyłam trzy warstwy. Wyszło super!!!
Zabrudzenia po gotowaniu, czy smażeniu czyszczę nad płytą gąbką nasączoną płynem do naczyń i nic się nie dzieje :)    
Tak wyglądały kafelki na ścianie i meble w kuchni przed zmianami (znalazłam zdjęcie tylko jednej strony kuchni "przed").


A tak jest teraz :) Już nie wyobrażam sobie innego koloru w kuchni niż biel. Pojawiła się półeczka z przyprawami, zawisł także reling z metalowymi koszykami.


A w koszyku nowość, szara puszka Kitchen Craft, której nie mogłam się oprzeć tym bardziej, że była w promocji :)


Karnisze też przemalowane, jednak do tego użyta została farba - podkład w sprayu. Zawisły na nich uszyte przeze mnie zasłonki - zazdroski. Ta miętowa wersja będzie  na wiosnę i lato, na jesień i zimę myślę o roletach w szarobiałe pasy.


O wiele lepiej wyglądają doniczki z ziołami na białym parapecie. Blat na razie został ten sam, nie da się wszystkiego wymienić od razu. 


Farba w sprayu to także szybki sposób na zmianę takich drobnych rzeczy jak np. stojak na ręczniki papierowe, czy młynek do pieprzu (wersja oryginalna to ciemne drewno). Marzą mi się ceramiczne młynki Ib Laursena, bo ten nie do końca dobrze mieli, ale wyglądem teraz bardzo je przypomina :) 


Szkoda, że nie mam zdjęcia tej ściany przed zmianami, stała tu tylko stara szafka bieliźniarka w ciemnym oliwkowym kolorze. Teraz mam półeczkę (tu jeszcze w miętowo - różowej odsłonie), wieszak na ręczniki, nowe listwy przypodłogowe (białe:)) no i przemalowaną komodę sosnową, która kiedyś stała w pokoju u dzieci,


Mój ulubiony kosz...do tej pory trzymałam w nim włóczki :) 


Komoda oprócz koloru zyskała również nowe gałki.


A to już z lekka jesienna odsłona, na którą naszła mnie ochota gdy drastycznie spadła temperatura za oknem.


Ze spaceru z psem przyniosłam do domu trochę mchu...



Foremki na babeczki, świeczki i mech, tak niewiele trzeba...


Nad półką pojawiła się jedna z trzech tablic, które będą w kuchni.  

Zrobiłam ją ze starej ramki od obrazka. Sosnowa ramka została przemalowana farbą akrylową a tzw. tył obrazka farbą tablicową (dwie warstwy). Wg opisu zamieszczonego na puszce, kredy można użyć dopiero po tygodniu od pomalowania, więc na razie z pisania nici ;)



Teraz na zamontowanie na ścianie czeka pomalowana już obudowa okapu, a na malowanie kolejne drzwiczki szafek (oczywiście na biało) i uchwyty (chcę żeby jednak były czarne).
Więc to jeszcze nie koniec...
Szaleństwo panowało nie tylko w kuchni.
Od września mój najmłodszy jako sześciolatek poszedł do pierwszej klasy. W sierpniu trzeba było kupić odpowiednią wyprawkę, tornister, strój galowy, trampki. Szukałam tornistra ze sztywnymi plecami. Nasz wybór po kilkudniowych poszukiwaniach w końcu padł na ten projektowany przez endo dla rossmanna, z bogatym wyposażeniem w środku. Do stroju galowego zamiast marynarki wolałam kupić sweterek, bo synek bardziej go wykorzysta.


Jak na razie pierwszoklasista jest zadowolony z faktu, że chodzi do szkoły, a mama z tego, że nie ma zadawanych prac domowych :)
Były też chwile spędzone przy maszynie nad zamówieniami...m.in. nad sukienką z dresówki, ale zdjęć niestety nie zdążyłam zrobić przed przekazaniem właścicielce :( 
Uszyłam mój drugi kocyk minky, który był prezentem na chrzciny dla Martusi.




Kolejna serwetka z koronką...


Anioł...


Literki również jako prezent na chrzciny...




A kilka dni temu wysłałam nareszcie skończony (bo bardzo opornie mi z nim szło) bawełniany kocyk do nowej właścicielki. Rozmiar końcowy to 110 x160. 



Nie da się ukryć że jesień jest tuż tuż, w mojej kuchni zagościły typowe jesienne przetwory. Z wyhodowanej po raz pierwszy we własnym warzywniku kapusty, zrobiłam kiszoną kapustę sałatkową. Robiłam ją także w zeszłym roku, ale z kapusty niewiadomego pochodzenia ;) Przepis znalazłam w gazecie "Konfitury & spółka" (Moje gotowanie poleca 1/2014).


Składniki:

2kg białej kapusty
1-2 marchewki
2 łyżki soli
łyżeczka ziaren ziela angielskiego
łyżeczka ziaren pieprzu
3-4 liście laurowe

Kapustę cienko szatkujemy, obraną marchewkę ścieramy na tarce o grubych oczkach. Wszystkie składniki wkładamy do dużej plastikowej miski i dokładnie mieszamy. Przykrywamy, zostawiamy na 1 godz., aby kapusta puściła sok. Ponownie mieszamy. Bierzemy po garści, odciskamy sok i pakujemy do słoików, dokładnie ubijając. Zamykamy, odstawiamy w chłodne miejsce. Po 2 tyg. kapusta jest gotowa.
Stamtąd pochodzi również przepis na najprostszy kompot śliwkowy, najsmaczniejszy i najbardziej aromatyczny wychodzi z mirabelek.


Składniki:

śliwki
kawałki kory cynamonu
cukier

Umyte śliwki (można wydrylować, ale nie jest to konieczne) układamy do wysokości 3/4 wyparzonych, wytartych do sucha słoikach. Do każdego wkładamy po kawałku cynamonu, wsypujemy po 5-6 łyżek cukru. Zalewamy gorącą wodą, zakręcamy, pasteryzujemy 15 min.
W ogrodzie także pojawiły się już jesienne akcenty.



W tym roku wyjątkowo obficie zakwitły hortensje.






Nawet tu nie obyło się bez malowania ;) Tę świerkową ławeczkę zamówiłam na allegro... marzyła mi się ławeczka w ogrodzie. Pomalowałam ją białą bejcą w żelu do drewna. W przyszłym roku będę chciała dosadzić koło niej róże, kocimiętkę i zioła.


Czas na zbiory :)




Mam nadzieję, że chociaż przez ilość zdjęć i długość tego postu (chyba pobiłam swój rekord :)) wybaczycie mi tę moją blogową ciszę. Oby kolejna nie była taka długa... 
Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za Wasze komentarze. Nawet nie wiecie jaki uśmiech wywołują na mojej twarzy :) Dziękuję :)


Ps. Jeśli nic nie pokrzyżuje moich planów to 16.09 będę w Gdyni na konferencji Frontwoman, może któraś z Was również?



37 komentarzy:

  1. Wpadałam przypadkiem i rozsiądę się na dłużej. Wpis przeczytałam jednym tchem, zdjęcia pooglądałam a przy końcu powzdychałam do Twoich prac!
    Kuchnia po zmianie jest WOW! Moja ma kremowe fronty i ciemny blat.... chciałabym jaśniejsza, ale na razie hmmm nie zanosi się. Pamiętam jak malowałam komody z okleiny w kolorze olchy, patrzeli na mnie jak na wariatkę- takie ładne meble chcesz pomalować? Tak! Teraz wymiatają, dostały nowe gałki i każdy, kto przyjdzie zachwala je. A ja się ciesze, bo to motywuje :)
    Do tild mam ogromny sentyment, swoją pierwszą szmaciankę uszyłam w całości ręcznie. Palce trochę bolały, ale za to jest ze mną do dziś :)
    Pozdrawiam serdecznie,
    udanego weekendu życzę!
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię Kasiu serdecznie :) Gdybym miała kremowe fronty to pewnie bym ich nie przemalowywała, ale moje były ciemne a na dodatek po 15 latach użytkowania w wielu miejscach odchodził lakier...Masz rację to, że efekt jest super i ktoś to zauważa daje ogromną radość i motywuje... do kolejnych zmian ;) Człowiek przestaje się bać, że coś wyjdzie nie tak.
      Ręcznie uszyta Tilda!!! O rany, podziwiam!!! Sentyment do pierwszych swoich prac mam i ja, pierwszy królik dla synka jest taki nie doskonały, ale taki ukochany przez niego i przeze mnie, że nie mam mowy o żadnych poprawkach :)
      Pozdrowionka :)))
      Iwona

      Usuń
  2. Kochana. Widze ze jesteśmy świeżo po zrobieniu kuchni Ty masz dodatkowo fajne uchwyty. Efekt i dodatki cudowny. Pracowita jestes ze ho ho :) p.s paczuszka wysyłana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasiu jakże się cieszę, że zechciałaś do mnie zajrzeć :) U Ciebie też cudne zmiany !!! Na paczuszkę czekam niecierpliwie, na pewno będzie o niej w kolejnym poście :)
      Pozdrawiam serdecznie :)
      Iwona

      Usuń
  3. Widac ze sie dzialo:) Kuchnia po metamorfozie prezentuje sie rewelacyjnie! Biel jest ponadczasowa i kazdy Twoj dodatek wyglada swietnie:) Naprawde czapki z glow! Pozdrawiam Ala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alu bardzo, bardzo dziękuję Ci za te słowa :) Cieszę się że Tobie również podobają się zmiany w mojej kuchni.
      Pozdrawiam cieplutko :)
      Iwona

      Usuń
  4. Kuchnia prezentuje się świetnie :-)
    Mój syn też wybrał taki plecak, też zadowolony ze szkoły, a to najważniejsze :-)
    Pozdrawiam, Aneta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Anetko :) Oj tak, to najważniejsze, że pierwszaki zadowolone :)))
      Pozdrowionka dla Ciebie i Twojego synka :)
      Iwona

      Usuń
  5. Kuchnia zmieniła się baardzo ;) oczywiście pozytywnie :)
    Mimo długich przerw miło się tu zagląda.
    Choć oczywiście trzymam za słowo, że następna będzie krótsza ;)))
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu dziękuję! Ty wiesz jak u mnie jest z tymi obowiązkami, naprawdę chciałabym być tu o wiele częściej. Oby tym razem się udało...A ja trzymam kciuki za...Ty wiesz :)
      Pozdrawiam :)
      Iwona

      Usuń
  6. Cudna metamorfoza. Bardzo mi się spodobały Twoje aranżacje z mchem. :)
    Moja córka też ma plecak Endo z Rossmana. Kupowaliśmy go w zeszłym roku i jesteśmy zadowoleni. Nawet w szkole pani zachwycała się, że wszystko ma do kompletu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkie dzięki !!! No właśnie mi też spodobało się to, że cała wyprawka świetnie się komponuje, plecak jak na razie bez zastrzeżeń.
      Pozdrawiam Cię serdecznie :)
      Iwona

      Usuń
  7. Piękne zdjęcia nam zaserwowałaś i ciekawe przepisy :) Dekoracje jesienne też przepiękne, również zbieram na spacerach różne naturalne dekory jak mech, szyszki... potem obładowana tym wszystkim mogę dekorować ładnie dom <3 Też mam w kuchni beżowe kafle, na które już patrzeć nie mogę i chyba też je przemaluję - tak więc na pewno skorzystam z Twojej informacji, jaką farbę wybrać :) Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana bardzo Ci dziękuję! Oj tak, teraz ze spacerów można przynieść prawdziwe skarby. Jeśli rzeczywiście nie możesz już patrzeć na te beżowe kafle to rada moja jest jedna - maluj Katrin :))) Póki farba nie wyschnie łatwo można ją zetrzeć gdyby Ci się nie podobało, a sama farba nie jest jakoś bardzo droga.
      Pozdrowionka :)
      Iwona

      Usuń
  8. Kuchnia przeszła niesamowitą metamorfozę, wygląda pięknie. Równie piękne są Twoje robótki, zazdroszczę Ci takich zdolności. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, duże zmiany i jestem z nich naprawdę bardzo zadowolona :) Teraz kawka najlepiej smakuje pita przy kuchennym stole ;) Cieszę się, że i Tobie się podoba ta zmiana. Co do robótek to jakie tam zdolności, po prostu czasem mi coś wyjdzie, w dalszym ciągu się uczę i widzę dużo niedoskonałości ;)
      Uściski serdeczne :)
      Iwona

      Usuń
  9. Taki bogaty post rzadko się zdarza. Fantastyczna przemiana kuchni i meble i kafle świetnie wyglądają. Koszyk także posiadam i uwielbiam. Jesień w kadrze cudnie uchwycona. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, w końcu długa przerwa zobowiązuje ;) Dziękuję za Twoje słowa :) Z tym druciakiem to tak jest, że trudno go nie uwielbiać :)))
      Pozdrawiam serdecznie :)
      Iwona

      Usuń
  10. O rety, ale u Ciebie się dzieje! Szok! Metamorfoza kuchni jest obłędna - gratuluję! A kocyk szydełkowy prześliczny! Z resztą wszystko jest super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj dziękuję ślicznie!!!
      Pozdrawiam serdecznie :)
      Iwona

      Usuń
  11. pięknie u Ciebie :-). Kuchnia jest boska :-) i nie ma to jak biel. Uwielbiam białe kuchnie i białe wnętrza. Kocyki cudne również :-), a ten szydełkowy fiu fiu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ja też rozpoczęłam swoją miłość do bieli od niedawna :) I jak się okazuje jest lepsza w utrzymaniu czystości niż ciemne kolory, bo człowiek na jakikolwiek brud reaguje od razu ;) Dziękuję za słowa uznania o kocykach!!!
      Pozdrawiam serdecznie :)
      Iwona

      Usuń
  12. Z ogromną przyjemnością obejrzałam Twoje zdjęcia :))
    Przepiękne ogrodowe migawki, kolorowo, soczyście, ślicznie i niezwykle smakowicie :)
    Kuchnia wspaniale się prezentuje,a w koszu się zakochałam:)
    Pozdrawiam cieplutko, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agness dziękuję Ci ogromnie! O matko ile pięknych słów, czy naprawdę sobie na to zasłużyłam?
      Przesyłam serdeczne pozdrowionka :)
      Iwona

      Usuń
  13. Metamorfoza świetna! Moje gratulacje :), bo reszta rękodzieł i kulinarnych poczynań także wzbudza zachwyt :)
    Pozdrawiam, M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo dziękuję :)))
      Pozdrawiam :)
      Iwona

      Usuń
  14. Iwonko, naprawdę byłoby lepiej po trochu dawkować nam te przyjemności:)) aż nie wiem od czego zacząć! Kuchnia olśniewająca!!! widać, że włożyłaś w nią nie tylko swoją pracę ale i serce! Hortensje przepiękne!!! Pozdrawiam serdecznie!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Gosieńko :) Kochana, ja też wolałabym bywać tu częściej, ale jakoś na razie mi to nie wychodzi ;) Jeśli nie uda mi się wysłać lawendy w tym tygodniu (bo mam trochę różnych spraw do załatwiania) to na pewno zrobię to w przyszłym :)
      Pozdrawiam Cię serdecznie :)
      Iwona

      Usuń
  15. Biel faktycznie idealnie sprawdza się w kuchni :) A do tego niebieskie dodatki i zieleń ziółek <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie wiem od czego zacząć - jednym słowem PRZEPIĘKNIE. Zdolna jesteś niesamowicie. Kuchnia brak mi słów, super. Kocyk minky, anioł, drugi kocyk prześliczne. Jesteś niesamowita. Powodzenia dla pierwszoklasisty i jego Mamy :) Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iguś bardzo dziękuję!!! Takie komplementa, brak słów, czym sobie zasłużyłam...
      Mama i pierwszoklasista bardzo dziękują :)
      Ściskamy :*

      Usuń
  17. Zmiany w kuchni zdecydowanie na lepsze, pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, też tak myślę. Jestem naprawdę zadowolona.
      Pozdrawiam serdecznie :)
      Iwona

      Usuń
  18. Rewelacja, piękna kuchnia. Piękne te Twoje wnętrza! Podoba mi się :) Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń