Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zawieszki na choinkę. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zawieszki na choinkę. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Takie tam...noworoczne wywody

Cóż, nie zdążyłam Wam złożyć życzeń na święta, nie zdążyłam Wam złożyć życzeń na Nowy Rok, co ze mnie za blogerka??? Do kitu!!! Życzę Wam teraz wszystkiego dobrego, niech się spełni wszystko, co tylko sobie wymarzycie!


U mnie święta były bardzo rodzinne i spokojne, za to stary rok żegnałam pełna smutku. Są sprawy na które nie mamy wpływu, a które nie pozwalają mi się cieszyć i udawać, że wszystko jest w porządku. Jak się bawić, gdy najbliżsi chorzy, gdy dzieci idą w swoją stronę i zaczynamy robić coś pierwszy raz bez nich, gdy wiem, że nadchodzi czas ogromnej zmiany, która mnie przeraża, bo na razie nie widzę światełka w tunelu (może mała iskierka gdzieś się tli). Jestem pełna obaw, co ten Nowy Rok mi przyniesie, czy podołam nowemu wyzwaniu zawodowemu, które muszę sobie wyznaczyć...a czas ucieka. 


Nie składam sobie żadnych noworocznych postanowień, ale mam zawsze jedno życzenie, by nikogo przez ten rok z moich bliskich nie zabrakło. Najważniejsze, by każdego dnia spełniać swoje maleńkie marzenia, cieszyć się każdą chwilą, umieć znaleźć coś dobrego nawet w trudnych momentach, mieć czas i dobre słowo dla najbliższych, ale też wiedzieć kiedy sobie odpuścić, odetchnąć, bo świat się nie zawali. Dlatego czasem nie ma mnie tu przez dłuższą chwilę, bo łapię oddech, zastanawiam się, uzupełniam energię, która niestety jak zauważyłam z wiekiem szybciej z człowieka uchodzi...a czasem coś tam dłubię na zamówienie.
Jeśli chodzi o marzenia te duże i te maleńkie, to  jedno jest już gotowe w połowie :) Moja kuchnia dzięki kochanemu mężowi nabiera białych kolorów :) a wśród gwiazdkowych prezentów znalazłam dwa ceramiczne cudeńka od Ib Laursena. To moje pierwsze naczynia, ale na pewno nie ostatnie. 



Jak widzicie pojemnik na sypkie produkty spełnia u mnie trochę inną rolę :) 
Dość już tych wywodów gwiazdkowo - noworocznych, pokażę Wam teraz zaległe zdjęcia jeszcze zeszłorocznych moich prac.

Ciasteczkowa girlanda na okno.


Gwiazdy, zawieszki okienne.



Kolejna zawieszka okienna i ozdoby choinkowe.



To para reniferów na biegunach.


Były jeszcze poszewki na poduszki w gwiazdki i z pojedynczą wielką gwiazdą (takie same jak tu).
To już noworoczne zamówienie na chrzciny - kocyk dla chłopca, a do kompletu zrobiłam pierwszy raz buciki.




Przy okazji powstała też druga para bucików, która powędrowała do mamy, która nosi swoje maleństwo jeszcze w brzuszku :*


Obecnie pracuję nad zamówieniem specjalnym, będzie też kocyk dla dziewczynki, literki i kolejne poduszki.
Żegnam się z Wami, to już wszystko na dziś. Udanego tygodnia Wam życzę :)

piątek, 28 listopada 2014

Skrzat

Witajcie, dziś pokażę Wam świąteczne szyciowanki, które powstały na zamówienia w ostatnich dniach. Na początek coś, z czego jestem dumna ;) To mój pierwszy skrzat. Jutro wędruje do nowej właścicielki, a mi będzie ciężko się z nim rozstać. Mam nadzieję, że kolejne, które planuję uszyć, będą równie udane. W tle poducha w gwiazdy z białą oblamówką, również wykonana przeze mnie...



Piernikowe ludziki (dostępne w sklepiku)...



Tu w połączeniu z laskami Mikołaja jako zawieszka (girlanda) na okno...


Ten oto renifer nie jest jeszcze w pełni skończony, czeka na bieguny, a potem rusza razem ze skrzatem w świat. Końcową wersję pokażę Wam następnym razem.



Kolejne zamówione ozdoby choinkowe...


Dla łasuchów na sam koniec mam przepis na szybkie i pyszne ciasteczka, który znalazłam na opakowaniu mąki pełnoziarnistej. Autorką przepisu jest Dorota z mojewypieki.com
 

Składniki na 30 sztuk ciastek:
  • 120 g masła, w temperaturze pokojowej
  • 160 g mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 100 g drobnego cukru do wypieków (ja daję o połowę mniej bo ciastka są bardzo słodkie)
  • 4 łyżki miodu
  • 4 łyżki orzechów włoskich, posiekanych
  • 4 łyżki migdałów bez skórki, posiekanych  (moja okrojona wersja to same orzechy włoskie)
  • 4 łyżki suszonej żurawiny
  • 2 łyżki suszonej moreli, posiekanej
Masło, mąkę, proszek do pieczenia, cukier i miód szybko zagnieść. Do wyrobionego ciasta dodać bakalie, raz jeszcze zagnieść, by całość się połączyła. Blaszki wyłożyć papierem do pieczenia. Z ciasta formować kulki wielkości niedużego orzecha włoskiego. Układać na blaszce, w sporych odstępach od siebie, delikatnie spłaszczając je dłonią.
Piec w temperaturze 190ºC przez około 12 – 15 minut, do zarumienienia.
Po tym czasie ciasteczka wyjąć z piekarnika, odczekać 3 minuty (bezpośrednio po upieczeniu będą dość miękkie), a następnie przełożyć je z blaszki na kratkę do ostudzenia. 

I to tyle na dziś, wrócę znów niebawem z kalendarzem adwentowym... i niespodzianką dla Was.
 



wtorek, 14 października 2014

Owoce pigwowca, amigurumi... i świąteczne ozdoby

Witajcie, witam serdecznie nowych obserwatorów, którzy dołączyli do oglądania mojego bloga w ostatnim czasie. Bardzo dziękuję wszystkim za komentarze, za to że tu zaglądacie, że jesteście.
W tym roku moje spiżarniane zapasy powiększyły się o słoiczki konfitury z owoców pigwowca. To idealny dodatek  do herbaty. Owoce pigwowca nazywane są polską cytryną, jednak witaminy C mają więcej niż cytryna. Owoce są twarde i na surowo nie nadają się do jedzenia, ale jak najbardziej nadają się na konfitury, soki, nalewki...
Herbata z łyżeczką konfitury jesienno-zimową porą smakuje najlepiej.



Na 2 kg owoców potrzeba 4 szklanki wody i 4 szklanki cukru. Umyte owoce ze skórką przepoławiamy ostrym nożem i wydrążamy nasionka, kroimy na kostkę. Wrzucamy do garnka, zalewamy wodą i gotujemy do miękkości. Potem możemy lekko zmiksować mikserem, by zostały jeszcze jakieś drobne kawałeczki owoców. Zasypujemy cukrem i dalej gotujemy jakieś 20-30 min. Gorącą konfiturę nakładamy do wyparzonych, gorących słoiczków, zakręcamy i odstawiamy do góry dnem by zaciągnęły.
 
A teraz chciałabym Wam pokazać kilka moich ostatnich prac.
Najpierw szydełkowy breloczek, czyli moje pierwsze amigurumi - zajączek...
   

Autorką wzoru jest Stephanie Jessica Lau, a wzór dostępny jest np. tu.


Serca lawendowe...


Lalka...


 
Na chłodne dni zestaw z płaszczem, futrzaną czapą i ciepłym obuwiem...


Ostatnim razem pisałam, że w kolejnym poście powieje chłodem. Chodziło mi o zamówienie związane z zimą, a konkretnie ze świętami.  Ze względu na złą jakość zdjęć nie powinnam ich tu Wam pokazywać, ale cóż mam nadzieję, że przymkniecie na to oko. Tak to jest jak ma się zaległości w zamówieniu, a potem wszystko na hura i pstryka się fotki byle jakim telefonem.
Ozdoby choinkowe...
 
 
 
Gwiazdę na czubek choinki uszyłam wg pomysłu osoby zamawiającej.
 
W kolejce na uszycie czekają poszewki, a na szydełku kolejne amigurumi, chciałabym też spróbować zrobić mitenki, mam nadzieję, że mi się to uda.
Życzę Wam udanego tygodnia. Pa. 

sobota, 14 grudnia 2013

Coś pysznego

Jeszcze parę dni temu ziemia była przykryta białym puchem. Krajobraz wyglądał bajecznie, a teraz za oknem szaro, buro i mokro. To idealna pogoda na czytanie książki pod ciepłym kocem, przy ulubionej herbatce i np. pieczonym jabłku (jeśli oczywiście znajdziemy w ciągu dnia chwilę dla siebie). Ten cudownie pachnący i smakujący deser wymaga minimum wysiłku z naszej strony. Wystarczy wydrążyć jabłko, napełnić je żurawiną czy rodzynkami. Można dołożyć jakąś ulubioną konfiturę, posypać cynamonem, brązowym cukrem i wstawić do piekarnika na kilka minut. O tej porze roku to idealna przystawka do herbatki. Gorąco polecam.

 W tym roku, po raz pierwszy zawisną w kilku domach na choinkach wykonane przeze mnie ozdoby. Naprawdę bardzo się cieszę i mam nadzieję, że Wy również jesteście zadowolone. Powstały zawieszki w kształcie choinek, dzwonków, gwiazdek, serduszek, cukrowych lasek i piernikowych ludzików. 


  
Obecnie kończę zamówienia śpiących aniołów, ale o tym napiszę następnym razem...